wtorek, 27 grudnia 2011

001. Nowy start.

Czas zostawić przeszłość za sobą... Ok. Nie będę taka melancholijna albo coś. Krótko streszczę. Odkąd na moim poprzednim blogu wybiła mi czwórka z przodu, pomyślałam: A gdyby tak zacząć wszystko od nowa?
No i jeszcze pojawiły się ZNOWU reklamy. Jakby ktoś jeszcze nie wiedział - z klikania reklam idą mi zyski (kasa :D) na konto.


Tak oto zaczynam. Wpisy będą podobne; pojawią się też cytaty, myślę że nawet w tym tygodniu.


Jak minęły święta?


Wigilia.
ŻAAAARCIE. Byłoby wszystko idealnie, jednakże dzień zaczęty od porządków.
Po południu, pojechaliśmy do babci, no i podzielenie się opłatkiem itd... NO I JEDZENIE <3
Haha. Nie mogę. Przypuszczam że w te święta przytyłam jakieś 5 kg.
Po kolacji, poszliśmy oglądać Kevina, jednakże The Holiday było zdecydowanie lepszą propozycją. ZDECYDOWANIE. Kochany film.
No i potem pasterka... Spać.


I Dzień świąt.
Wstałam dopiero o... 13? Jakoś tak. Potem przyjechali goście, no i jakoś tak minęło do...


II Dzień świąt.
Pobudka o 14. Kościół, no i wypad do rodziny.


Ach, krótko, jednakże treściwie.


Do napisania.